Nie wiem czym się zająć, nie wiem co ze sobą zrobić, obdzwoniłam już wszystkich.
Czekam i czekam...
Czekam na maila z Krakowa i na pocztę z dokumentacją związaną z zabiegiem. Na wykaz badań jakie jeszcze musimy wykonać i zaświadczenia niezbędne do zbiórki pieniędzy na ten cel.
Czekam na maila z siepomaga - szukają dla nas fundacji która zajęła by się gromadzeniem środków na zabieg.
I tak sobie czekam, co chwilę sprawdzam maile a energia mnie roznosi!!!
Ja już chcę działać. Czas leci - przy dobrym obrocie sprawy mamy cztery miesiące, w najgorszym trzy.
20.3.13
16.3.13
Wizyta w Krakowie
| No to do Krakowa... |
Jakoś mamy takie szczęście, że większość ważnych konsultacji wypada nam w środku zimy i w dodatku w największe śnieżyce.
A połowa marca to już w zasadzie wiosna, więc nie będziemy brodzić w śniegu po kolana, pewnie nawet przespacerujemy się po Starym Mieście. I z takimi planami wyruszyliśmy w trasę.
14.3.13
Trochę się nam krasnal pochorował.
Siedem tygodni był zdrowy, siedem tygodni!!!
A tydzień temu się rozłożył.
Skąd ja to wiedziałam, przecież mały zawsze musi coś wymyślić przed ważną wizytą.
Na szczęście sami uporaliśmy się z infekcją i już wychodzimy na prostą.
A jutro kierunek Kraków.
Prosimy o trzymanie kciuków za wizytę i za drogę, żeby nam krasnal nie zwymiotował w wypożyczonym samochodzie.
Siedem tygodni był zdrowy, siedem tygodni!!!
A tydzień temu się rozłożył.
Skąd ja to wiedziałam, przecież mały zawsze musi coś wymyślić przed ważną wizytą.
Na szczęście sami uporaliśmy się z infekcją i już wychodzimy na prostą.
A jutro kierunek Kraków.
Prosimy o trzymanie kciuków za wizytę i za drogę, żeby nam krasnal nie zwymiotował w wypożyczonym samochodzie.
12.3.13
Nowa fura
W wózku który mieliśmy do tej pory mały siedział głęboko i nie trzymał pionu. Ale nie było to problemem gdyż karetka służyła nam tylko do odbioru Aleksa z przewozu i dostarczenie go do domu, do tego była lekka więc bez problemu mogłam ją wnieść z "zawartością" na pierwsze piętro.
Problemy zaczęły się tej zimy, żeby "poubieranego" Aleksa wyjąć z wózka.
Problemy zaczęły się tej zimy, żeby "poubieranego" Aleksa wyjąć z wózka.
9.3.13
Babcia Gosia
Babcia Gosia to wirtualna babcia wielu dzieci, również moich.
Jest ciepłą, wrażliwą osobą, zawsze gotową do pomocy.
Prowadzi pamiętnik walki swojego wnuczka Kubusia z autyzmem, ale nie tylko. Na swoim blogu wielokrotnie apelowała o pomoc dla innych rodzin. Walczy z najwyższymi w Naszym kraju o lepsze jutro dla rodzin najsłabszych, rodzin dzieci niepełnosprawnych.
Nam też pomogła, cierpliwie przeczytała kilkanaście maili, przejrzała kilkadziesiąt skanów dokumentów, napisała pisma, powiedziała gdzie iść i co mówić. Podtrzymała na duchu, przywróciła wiarę w samego siebie.
Teraz Ona potrzebuje Naszej pomocy - sama o nią nie poprosi.
Śmiertelna choroba z którą wygrała kilka lat temu, powróciła. Babcia musiała zawiesić działalność a tym samym pokornie pozbawić siebie i rodzinę środków do życia.
A przecież każdy dobrze wie, że w Naszym kraju żeby chorować, trzeba mieć końskie zdrowie albo gruby portfel.
Dlatego nie zostawiajmy babci Gosi samej, pomóżmy jej odzyskać wiarę na lepsze jutro. Tym bardziej w obliczu nadchodzących Świąt, nie zostawiajmy człowieka w potrzebie.
Jeśli chcesz pomóc Gosi, skontaktuj się bezpośrednio z jej przyjaciółką wysyłając maila na adres: martak123@poczta.fm
Jest ciepłą, wrażliwą osobą, zawsze gotową do pomocy.
Prowadzi pamiętnik walki swojego wnuczka Kubusia z autyzmem, ale nie tylko. Na swoim blogu wielokrotnie apelowała o pomoc dla innych rodzin. Walczy z najwyższymi w Naszym kraju o lepsze jutro dla rodzin najsłabszych, rodzin dzieci niepełnosprawnych.
Nam też pomogła, cierpliwie przeczytała kilkanaście maili, przejrzała kilkadziesiąt skanów dokumentów, napisała pisma, powiedziała gdzie iść i co mówić. Podtrzymała na duchu, przywróciła wiarę w samego siebie.
Teraz Ona potrzebuje Naszej pomocy - sama o nią nie poprosi.
Śmiertelna choroba z którą wygrała kilka lat temu, powróciła. Babcia musiała zawiesić działalność a tym samym pokornie pozbawić siebie i rodzinę środków do życia.
A przecież każdy dobrze wie, że w Naszym kraju żeby chorować, trzeba mieć końskie zdrowie albo gruby portfel.
Dlatego nie zostawiajmy babci Gosi samej, pomóżmy jej odzyskać wiarę na lepsze jutro. Tym bardziej w obliczu nadchodzących Świąt, nie zostawiajmy człowieka w potrzebie.
Jeśli chcesz pomóc Gosi, skontaktuj się bezpośrednio z jej przyjaciółką wysyłając maila na adres: martak123@poczta.fm
8.3.13
6.3.13
Na Wiejską???
Opruszona mąką, pochlapana ciastem, strofująca dzieci, stałam przy piecu z patelnią w ręce smażąc naleśniki gdy dostałam maila.
Oto załącznik:
Mnie, zwykło prosto dziołcha ze Ślonska, z familijom do Sejmu zapraszają!!!
No nie wiem, nie wiem.
Na salony cza sie jakoś łoblyc, a jo nawet żodnego klajtu nie mom na takie okazje. Karlusy z ancugów komunijnych powyrostali. Chłopa spasłach, w ślubny tyż sie nie dopino :(
Oto załącznik:
Mnie, zwykło prosto dziołcha ze Ślonska, z familijom do Sejmu zapraszają!!!
No nie wiem, nie wiem.
Na salony cza sie jakoś łoblyc, a jo nawet żodnego klajtu nie mom na takie okazje. Karlusy z ancugów komunijnych powyrostali. Chłopa spasłach, w ślubny tyż sie nie dopino :(
Subskrybuj:
Posty (Atom)

