3.3.16

Buty na miarę 6-cio latka


Od dnia, kiedy zrobiliśmy dla Aleksa pierwsze buty ortopedyczne, byłam przekonana, że takowe obuwie ma być jedynie praktyczne i spełniać swoje funkcje... niekoniecznie wyglądać. Pomimo, iż do kwoty refundowanej przez NFZ, musieliśmy dopłacać drugie tyle, bo wykonanie jak i materiały były z najwyższej półki, to efekt końcowy, swoją formą i kolorystyką, bardziej przypominał obuwie dla 80-latka a nie dziecka.

Szczerze... było mi przykro patrząc dzieci biegające w super kolorowych bucikach za kilka zł i Aleksa w ortopedykach za 600zł, wyglądającego jak bida. No ale czego można oczekiwać po butach szytych na miarę? Nikt przecież nie będzie się specjalnie wysilał i pracował nad ich designem. Większość producentów wie, że jeśli lekarz zaleci obuwie ortopedyczne, to bez względu na ich wygląd rodzice i tak zamówią, byle by tylko spełniały określoną funkcję. To tak jak z lekami - nikt nie będzie doskonalił ich smaku, ważne aby działały.
Przez kilka lat żyłam w przekonaniu, że buty na stopę o zróżnicowanym zniekształceniu, nigdy nie będą łączyć w sobie funkcjonalności z dobrym wyglądem, nie wspominając o cenie... Do momentu gdy otrzymaliśmy ostatnie zlecenie. Wtedy postanowiłam, że choćby spod ziemi, to wytrzasnę producenta który zrobi buty na miarę a co ważniejsze... wiek Aleksa.
Długo szukałam po sklepach z zaopatrzeniem ortopedycznym, internetowych sklepach z obuwiem specjalistycznym, pytałam w grupach gdzie rodzice polecali różnych producentów, gwarantujących szybką wysyłkę. No tak, tylko jak na odległość producent zmierzy stopę Aleksa???
Aż pewnego dnia, weszłam do sklepu ortopedycznego z zupełnie innym pytaniem i okazało się że trafiłam do ortopedycznego raju. Moim oczom ukazała się ściana butów, różnych, różnistych we wszystkich kolorach tęczy. Od razu zapytałam o buty dla Aleksa, oczywiście nie było problemu, jednak dopiero po konsultacji z szewcem, który odwiedza sklep raz w miesiącu. Po kilkukrotnym upewnieniu się, że buty będą przynajmniej przypominały te z wystawy i nie zrujnują nas finansowo umówiłam Aleksa na wizytę.
Tak więc po miesiącu oczekiwania i zaledwie 130zł dopłaty, Aleks ma wypasione buty, które przeszły nasze najśmielsze oczekiwania, mają nawet aplikację z jego ulubionym bohaterem.


6 komentarzy:

  1. Piękne buty dla dzielnego 6-latka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nie tylko 6-latka. W takich sama bym chodziła ;)

      Usuń
  2. Ładne :) Ja też nie lubię oglądać bucików Ignasia i porównywać ich z tymi, które noszą koledzy. Ale cóż... Niebawem czeka nas zakup wiosennych i zastanawiam się czy iść po wniosek, czy iść po buty jakiejś wiodącej marki dziecięcej i tyle :( Pozdrowienia dla Was :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też już byłam gotowa kupić buty omijając NFZ.Poszukaj jeszcze, może w waszej okolicy też działa jakiś dizajnerski zakład ortopedyczny.
      Powodzenia ;)

      Usuń
  3. No i to są buty dla sześciolatka, a nie starego dziadka :). Też mi się podobają.

    OdpowiedzUsuń