6.10.11

Botulina odwołana

Pomimo tego ze Aleks wygląda dobrze, zadzwoniłam do ortopedy, powiedzieć że w niedzielę i poniedziałek gorączkował i dowiedzieć się czy w tym wypadku mamy po co jutro przyjeżdżać. 
Szkoda by było ciągnąć Aleksa taki szmat drogi gdzie na miejscu okazało by się że nic z tego.
No i właśnie tak by było. 
Lekarz powiedział ze nie poda botuliny w tak krótkim odstępie czasu od temperatury, obojętnie czego przyczyną ona była i przesunięto nam termin na 21 października.

Następny telefon do ośrodka i burza mózgów, co dalej?
Czy Aleks nadal ma być w domu, czy przyjeżdżać na ośrodek, czy tylko na ćwiczenia???
Ostateczne decyzja jest taka że, Aleks jednak zostanie w domu.

Nadal nie wiem skąd ta temperatura się wzięła i chyba jutro pójdę z małym do pediatry, niech zobaczy czy jest wszystko ok, żeby nam się w ciągu weekendu nie rozwinęła jakaś infekcja.

Poza tym,  już mnie najpiękniejsze słońce nie pokusi na spacer, o nieee!!!
Będziemy siedzieć w domu, drukować apele i wysyłać je do firm.

3.10.11

Posypało się

Aleks gorączkuje... ale tylko gorączka, żadnych zalegań ani kataru. Z tyłu idą mu zębiska mam cichą nadzieję że to (chyba) przez to.
Przyznam się że wczoraj zachciało mi się spacerku, taka ładna pogoda i widać ze na spacerku "coś" się do nas przyczepiło.
Teraz trzęsę się ze strachu że nie dojdzie do zastrzyków i na domiar złego krasnal stracił 2 tyg rehabilitacji w ośrodku...

2.10.11

Ośrodek

Kolejne "fotki ośrodki" ;)




Tak wspaniale Aluś spędza czas w ośrodku





Cudownie widzieć że potrafi się odnaleźć w gronie tylu dzieciaczków







Dziękujemy:)

27.9.11

Dmuchamy na zimne

Zadzwoniłam do ośrodka żeby poinformować że 7 października jesteśmy zapisani na botox i jak się sprawa przedstawia... że wychodzi z jednej infekcji ale nie chcę ryzykować kolejnych które by opóźniły podanie botuliny. Całe szczęście pan Arek był tego samego zdania i nie musiałam się długo tłumaczyć;)
Ustaliliśmy że najlepiej będzie jeśli do tego czasu Aleks pozostanie w domu.
Teraz tylko 2 tygodnie przechować krasnala w warunkach cieplarnianych, dokładając modlitwy o zdrowie a potem ruszamy z kopytka.

23.9.11

Aleks w ośrodku

Po tak ciężkim dniu pani Kasia zrobiła nam ogromną niespodziankę.
Na blogu Ośrodka Adaptacyjnego zamieściła fotki Aleksa, nie ukrywam że z zniecierpliwieniem wypatrywaliśmy kiedy krasnal się pojawi. Nie mogła wybrać lepszego momentu na ich dodanie.
Po ich obejrzeniu zeszło ze mnie całe napięcie które budowało się od rana.


 PILNY UCZEŃ
I ZNÓW INDYWIDUALISTA
Dziękujemy :)

Fajnie móc podglądać życie krasnala w ośrodku i widzieć że czuje się tam dobrze, ale jednak czuję się tak, jakby "coś" mnie omijało.

RTG miednicy

W szpitalu ordynator wysłał nas na RTG bioder i na odchodne powiedział:
- Jak pani wróci to uwolnimy małemu bioderka.
- Jak?? teraz?? już???
Na skierowaniu do pracowni RTG pisało "podejrzenie podwichnięcia stawów biodrowych, 
idę i myślę:
- Jak będą zwichnięte to pewnie będzie chciał mu je nastawić tylko czemu tak od razu przecież nie jestem do tego przygotowana, niech mi człowiek da się oswoić z tą myślą.
Wracamy ze zdjęciem na oddział i doktor mówi mi że jeszcze nie doszło do zwichnięcia ale wzmożone napięcie w przywodzicielach już robi szkody w biodrach Aleksa i jeśli zaraz się z tym czegos nie zrobi to niedługo panewka się przemieści.
Fakt biodra Ib w 46 dż - super i to się nie zmieniło, ale wtedy jeszcze nie działało na nie napięcie mięśniowe, to ratuje całą sytuację że panewki jeszcze są na swoim miejscu tylko widać już że są wyciskane na zewnątrz (kość udowa nie jest ustawiona pod odpowiednim kątem do stawu biodrowego tylko zaczyna układać się równolegle) ja sama widzę że jest coraz gorzej, ze Aleks coraz wyżej zaczyna krzyżować nóżki, najpierw były skrzyżowane w kostkach, potem w łydkach a teraz krzyżują się już na wysokości kolan.
7 października jedziemy na botox i będzie miał przepisaną rozwórkę.
Od antybiotyku do ostrzyknięcia botuliną musi być przynajmniej 2 tyg przerwy. W poniedziałek muszę odstawić Aleksowi antybola i zastanawiam się czy wysyłać go na ośrodek, boje się żeby w ciągu tych dwóch tygodni nic nie złapał.
Cała rehabilitacja z takimi biodrami da mierne efekty, wolałabym to odpuścić i przez ten czas ćwiczyć z nim w domu a potem z grubej rury, mam nadzieje że pani doktor w OWI będzie tego samego zdania.
Po botoksie zobaczymy jakie są efekty ale najlepszym rozwiązaniem będzie podcięcie ścięgien, doktor nie chce w nieskończoność faszerować Aleksa botuliną, wiadomo... to nie witaminy tylko toksyna.
Oczywiście powiedziałam mu o moich obawach wynikających z tych zabiegów, powiedział ze już wiele razy wykonywał ten zabieg i efekty były zawsze zadowalające.
Jestem pełna obaw i nadziei.

Aleks bardzo lubi robić mi niespodzianki w drodze na wizyty do ortopedy.
Ostatnio wymiotował jak kot i został w samym pampku, tym razem poszło drugą stroną. Na oddziale jak wyciągnęłam Aleksa z wózka (po 2 godzinnej podróży) od razu poczułam ten smrodek. Poszukałam miejsca żeby go przewinąć, niestety Aleksowi poszło aż po rajtuzach i znów w wybrakowanej garderobie zawitał w gabinecie. Dobrze że w szpitalu są też sklepy ;)