15.10.11

Znów gorączka

Każdy dzień w ciągu tego tygodnia to dzień świstaka.
Wstajemy, przebieramy, śniadanie, sprzątamy, ćwiczenia, obiad, drzemka, zabawa, ćwiczenia, kąpiel, kolacja, spać.


Od piątku Aleks znów gorączkuje, bez żadnych dodatkowych objawów. To nawet nie są wysokie temperatury, raczej stany podgorączkowe. Wahają od 37,1 do 37,8 i temperatura zazwyczaj jest rano w południe wszystko przechodzi.

Ja już nie wiem co robić, dlaczego tak się dzieje? 
Co dwa tygodnie to samo.
Jak pójdę z Aleksem do lekarza to zapewne usłyszę że to przez zęby a obawiam się że w przychodni możemy złapać coś gorszego.
W poniedziałek będę musiała dzwonić do ortopedy powiadomić go o wszystkim, botulina pewnie znów zostanie przesunięta.
To wszystko mnie dobija.

10.10.11

Nowa neurolog

Nosiłam się z tą decyzja już kilka tygodni (od pierwszej wizyty u ortopedy) i dziś się odważyłam, zadzwoniłam do "innej" pani neurolog, która ma bardzo dobre opinie, w celu umówienia się na wizytę.
Niestety na ten rok nie ma już wolnych terminów, jesteśmy na liście rezerwowej, jeśli coś się zwolni pani doktor będzie do nas dzwonić.

Skąd taka decyzja???
Otóż po wizytach u obecnej neurolog czuję jakiś niedosyt, wizyta polega na sprawdzeniu odruchów neurologicznych, zmierzenia klatki piersiowej i główki a reszta odbywa się na zasadzie bilansu, pytania co potrafi, co mówi, jak oczka?
Na pewno to jest podstawa wizyty neurologicznej ale czy na tym się kończy???

Chcę sprawdzić temat, czy dowiem się czegoś więcej, może otworzą się jakieś "nowe drzwi" a może z neurologami tak już jest???


7.10.11

Fotki ośrodki :)

Och gdyby nie ciocia Kasia to nie mieli byśmy co napisać.
Dziękujemy;)

 Mały gość (urodziny kolegów z ośrodka)


Stymulacja wielozmysłowa

Aleks gotowy do zajęć

No dajcie mi się już pobawić

 To co Aleks lubi najbardziej


Aleks, odpukać zdrowiutki.
Do lekarza nie poszliśmy bo pogoda się załamała, więc leniuchujemy w domu z małymi (terapeuci Aleksa czytać: duuużymi) przerwami na ćwiczenia;)

6.10.11

Botulina odwołana

Pomimo tego ze Aleks wygląda dobrze, zadzwoniłam do ortopedy, powiedzieć że w niedzielę i poniedziałek gorączkował i dowiedzieć się czy w tym wypadku mamy po co jutro przyjeżdżać. 
Szkoda by było ciągnąć Aleksa taki szmat drogi gdzie na miejscu okazało by się że nic z tego.
No i właśnie tak by było. 
Lekarz powiedział ze nie poda botuliny w tak krótkim odstępie czasu od temperatury, obojętnie czego przyczyną ona była i przesunięto nam termin na 21 października.

Następny telefon do ośrodka i burza mózgów, co dalej?
Czy Aleks nadal ma być w domu, czy przyjeżdżać na ośrodek, czy tylko na ćwiczenia???
Ostateczne decyzja jest taka że, Aleks jednak zostanie w domu.

Nadal nie wiem skąd ta temperatura się wzięła i chyba jutro pójdę z małym do pediatry, niech zobaczy czy jest wszystko ok, żeby nam się w ciągu weekendu nie rozwinęła jakaś infekcja.

Poza tym,  już mnie najpiękniejsze słońce nie pokusi na spacer, o nieee!!!
Będziemy siedzieć w domu, drukować apele i wysyłać je do firm.

3.10.11

Posypało się

Aleks gorączkuje... ale tylko gorączka, żadnych zalegań ani kataru. Z tyłu idą mu zębiska mam cichą nadzieję że to (chyba) przez to.
Przyznam się że wczoraj zachciało mi się spacerku, taka ładna pogoda i widać ze na spacerku "coś" się do nas przyczepiło.
Teraz trzęsę się ze strachu że nie dojdzie do zastrzyków i na domiar złego krasnal stracił 2 tyg rehabilitacji w ośrodku...

2.10.11

Ośrodek

Kolejne "fotki ośrodki" ;)




Tak wspaniale Aluś spędza czas w ośrodku





Cudownie widzieć że potrafi się odnaleźć w gronie tylu dzieciaczków







Dziękujemy:)